Wstęp
Ten wpis uczestniczy w 7 części Karnawału Blogowego RPG, zapoczątkowanego onegdaj przez Borejkę. Obecną kolejkę stawia Wam Enc na swoim blogu 3k10.
Kiedyś, po roku grania albo za rzadko, albo w stylu który zupełnie mi nie odpowiadał, nadal miałem ochotę grać. Problem w tym, że nie potrafiłem znaleźć odpowiadającej mi grupy z odpowiednim MG. Tak więc postanowiłem nauczyć się prowadzić innym tak, jak sam chciałbym grać.
Po dwóch z hakiem latach prowadzenia miałem dosyć. Gracze oczekiwali fajnej sesji, ja na podstawie paru niejasnych wskazówek miałem im poprowadzić.
Dobra, niech będzie, że wydusisz z gnoja informacje, że teraz chciałby więcej strzelaniny. I na sesji jest strzelanina, ale gość jest niezadowolony, ale kisi to w sobie, kisi gnój aż to w nim zgnije.
AAAaaaaaa!
Jeżeli jesteś MG z takimi problemami to podejdź do ściany i sprzedaj jej dyńkę. Jak zadasz pytanie w rodzaju: “Czy sesja się wam podobała?” to prawdopodobnie odpowiedzą Ci: “Tak” albo “Może być”. Ludzie często nie potrafią określić co lubią w danej rzeczy. Po prostu coś lubią a coś nie.
Zakładam, że jako MG czytałeś więcej od graczy. Jako prowadzący musiałeś nie tylko nauczyć się prowadzić, to jeszcze uczyć innych grania, organizować sesje, przygotowywać się na sesje, gasić konflikty na sesji. Widzisz więcej niż gracze. Gracz w większości wypadków widzi tylko skrawek sesji. On przyszedł zagrać swoją postacią i tyle.
Droga ku lepszemu
Pierwszym krokiem do poprawienia komunikacji jest zachęcanie graczy do zapisywania pomysłów dotyczących innych postaci, zdarzeń czy miejsc. Taka mała rozgrzewka. Możliwe, że nic nie napiszą, ale jest szansa, że choć trochę o tym pomyśleli.
Drugi krok, właściwie będący równoległym krokiem, jest poproszenie ludzi o spisanie lub opowiedzenie o swoich ulubionych książkach, grach, filmach czy komiksach. Potem siądzcie sobie wygodnie i pogadajcie o tym, co lubicie w danych pozycjach.
Trzeci krok, zrób sesje bezczelnie kopiując elementy które się podobały graczom. Wrzuć dumę do kosza, daj spokój oryginalności.
Jeżeli okaże się, że nie znacie pozycji, które inne osoby wymieniają, zaproponuj wspólne obejrzenie jakiegoś filmu. po obejrzeniu filmu spytaj się, czy chcą zagrać w scenariusz który będzie dużo czerpał z obejrzanego obrazu.
Wszystkie te zabiegi są po to, abyście zrozumieli nawzajem swoje preferencje. Jako Mg mimowolnie wsadzasz w swoje gry pewne elementy z różnych miejsc. Problem w tym, że jeżeli gracze nie wyłapią tych odniesień, wtedy nici z dobrej sesji.
Tak samo, Gracze często kopiują postacie i pewne akcje od postaci z ksiażek czy komiksów. Nie ważne czemu, ważne, że tak jest.
To nie koniec
Nie zatrzymujcie się tutaj – W końcu nauczycie się rozmawiać o sesji bez dużej pomocy odniesień. Wykształci się wasz własny styl rozmowy – może na przykładach z sesji, może z wykorzystaniem tekstów z internetu czy tzw. Big Model (Wcześniej GNS).
Nid sprzedał mi technikę którą wyczytał na Forge (Forum gier niezależnych). Gracze po sesji wymieniają po jednej rzeczy która podobała im się najbardziej i jedną rzecz która ich najbardziej zirytowała.
Ludzie nie lubią krytyki, to fakt. Jednak, jeżeli poprosisz o nią, ludzie szczerze powiedzą, co mają na sercu. Jeżeli zaczniesz się wykłócać, to zapewniam Cię, jesteś na dobrej drodze do tego, że w przyszłości nie będą tak szczerzy jak za pierwszym razem. O ile w ogóle będą.
[...] 11. Darken – Gracze? This is Spartaaa! [...]
[...] to potężna siła, ale co z satysfakcją z gry? Cóż zrobić w takiej sytuacji radzi również Darken, przytaczając niezbyt odkrywcze „techniki” mówiące o krytyce, dyskusji i wspólnym [...]
Kutak napisał o ważnej sprawie – Kompromis jest nie zawsze wyjściem z sytuacji, tym bardziej kiedy macie zupełnie inny pogląd na to, jak ma wyglądać sesja.
Wtedy pozostaje tylko pożegnanie się z osobami, które ewidentnie chcą czegoś innego. Zauważcie, na samym początku wpisu napisałem o tym, że przez pewien czas nie umiałem znaleźć ludzi, których styl gry by mi odpowiadał. Teraz mam stabilne 1-2 sesje tygodniowo, ale mój udział w części z nich jest wynikiem chodzenia na kompromisy.
Po prostu ludzie nie dostosują się pod siebie, jeżeli wykpisz ich styl, bez sprawdzenia, jak grają i z czego czerpią satysfakcje z gry.
Dystansu, tego Wam i sobie życzę.
Żaden Erpegis, Darkenie – nazwa bloga może myląca, ale autor inny. Kutak, konkretyzując. W sensie ja.
Kurczę, sorki. Za dużo robię dzisiaj rzeczy na raz.
[...] 11. Darken – Gracze? This is Spartaaa! [...]